Prezes Prawa i Sprawiedliwości oraz jeden z kandydatów tej partii na posła, nadużył stanowiska premiera i prowadził agitację przedwyborczą wykorzystując telewizję publiczną. Premierowi przysługuje bezpłatny czas antenowy w telewizji publicznej i radiu na wygłoszenie orędzia. Niecałe cztery godziny przed ciszą wyborczą premier - jednocześnie szef partii startującej w wyborach oraz kandydat na posła - skorzystał z tego prawa i wychwalał dwa lata rządu PiS-u i przepraszał za to, co się nie udało. Apelował, aby nie wracać do polityki z lat 90.
Była tradycja wygłaszania orędzia przed wyborami parlamentarnymi przez prezydentów, ale nie agitowali za bliskimi im ugrupowaniami, tylko apelowali o udział w wyborach. Przede wszystkim zaś nie byli kandydatami.
Po premierze wystąpił co prawda marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, ktoremu też przysługuje prawo do czasu publicznych mediów. Między wierszami skrytykował postępek premiera, ale nie prowadził jawnej agitacji na rzecz PO. Nie krytykował też PiS-u, ale negatywnie ocenił przebieg kampanii wyborczej.
za Money
piątek, 19 października 2007
środa, 17 października 2007
PiS upycha agentów CBA w łóżkach przeciwników
Przeżywający w IV RP renesans popularności George Orwell wymyślił termin „niesoba”. Niesobami były osoby, które – decyzją władz – przestawały istnieć z mocą wsteczną. Radziecki dowcip z kolei opowiadał o zdjęciu pierwszego Politbiura, z którego w czasie wielkiej czystki, w ślad za kolejnymi aresztowaniami, eliminowano kolejne osoby, zastępując je palmami. Ostatecznie zdjęcie otrzymało tytuł „Lenin i Stalin w oranżerii”.
Tak mi się to przypomniało, kiedy słuchałem prezydenta Kwaśniewskiego opowiadającego o tym, jak to „lewicowe rządy” wprowadzały Polskę do Unii Europejskiej, obniżały podatki dla przedsiębiorstw i robiły różne inne dobre rzeczy. W tej sprawie wypada docenićszczerość Marka Borowskiego, który prosił mnie, żebym zrezygnował ze startu wwyborach z listy Samoobrony, coby LiD mógł się chwalić moimi osiągnięciami. Jakwidać, koledzy znaleźli na to sposób, choć nie zrezygnowałem.
Ale mniejsza o to, czas debat minął, aktualnie wiodącym wątkiem kampanii jest dramatyczna historia posłanki PO zwiniętej przed wyborami na kasowaniu stu tysięcy złotych nienależnej korzyści majątkowej. Refleksja cokolwiek uboczna: pojawiające się gdzieniegdzie plotki,iż agent CBA „wkręcał” panią poseł Sawicką metodą damsko-meską są naprawdę sensacyjne.Mamy już agentów Schutzstaffel der PiS w telefonach, mailach, gabinetach ikancelariach – i najwyraźniej należy się nauczyć z tym żyć. Ale upychanie PiSowskich agentów w łóżkach przeciwników politycznych to dodawanie krzywdy do zniewagi.Choć ta metoda może korzystnie wpłynąć na morale społeczeństwa: ludzie będą się bali przespać z kimkolwiek za wyjątkiem własnych ślubnych. Tylko co ze ślubnymi agentów CBA? Chciałbym zobaczyć, jak dzielni chłopcy od Kamińskiego tłumaczą swoim oddanym żonom: „Rozumiesz, kochanie, ze robię to dla Polski”…
Leszek Miller
Tak mi się to przypomniało, kiedy słuchałem prezydenta Kwaśniewskiego opowiadającego o tym, jak to „lewicowe rządy” wprowadzały Polskę do Unii Europejskiej, obniżały podatki dla przedsiębiorstw i robiły różne inne dobre rzeczy. W tej sprawie wypada docenićszczerość Marka Borowskiego, który prosił mnie, żebym zrezygnował ze startu wwyborach z listy Samoobrony, coby LiD mógł się chwalić moimi osiągnięciami. Jakwidać, koledzy znaleźli na to sposób, choć nie zrezygnowałem.
Ale mniejsza o to, czas debat minął, aktualnie wiodącym wątkiem kampanii jest dramatyczna historia posłanki PO zwiniętej przed wyborami na kasowaniu stu tysięcy złotych nienależnej korzyści majątkowej. Refleksja cokolwiek uboczna: pojawiające się gdzieniegdzie plotki,iż agent CBA „wkręcał” panią poseł Sawicką metodą damsko-meską są naprawdę sensacyjne.Mamy już agentów Schutzstaffel der PiS w telefonach, mailach, gabinetach ikancelariach – i najwyraźniej należy się nauczyć z tym żyć. Ale upychanie PiSowskich agentów w łóżkach przeciwników politycznych to dodawanie krzywdy do zniewagi.Choć ta metoda może korzystnie wpłynąć na morale społeczeństwa: ludzie będą się bali przespać z kimkolwiek za wyjątkiem własnych ślubnych. Tylko co ze ślubnymi agentów CBA? Chciałbym zobaczyć, jak dzielni chłopcy od Kamińskiego tłumaczą swoim oddanym żonom: „Rozumiesz, kochanie, ze robię to dla Polski”…
Leszek Miller
Etykiety:
agenci,
CBA,
kompromitacja,
PiS,
zagrożenie dla demokracji
Subskrybuj:
Posty (Atom)
